poniedziałek, 19 października 2009

UNIFEM

Sytuacja kobiet w Afganistanie jest trudna. Długotrwała wojna, zubożenie ludności, nieskuteczne prawo i systematyczne wykluczanie afgańskich kobiet ze społecznego, ekonomicznego i publicznego życia stopniowo pogarsza ich położenie.

UNIFEM rozpoczął swą działalność w Afganistanie na początku 2002 roku po upadku reżimu Talibów. Od kilku lat bierze udział w formułowaniu strategii rozwoju dla Afganistanu, biorąc pod uwagę uwarunkowania historyczne i kulturalne kraju. Nieustannie przeprowadza konsultacje z afgańskimi kobietami starając się, by określone przez nie potrzeby znalazły odzwierciedlenie w strategii.

UNIFEM (United Nations Development Fund for Women) wspiera kobiety w realizowaniu ich praw zagwarantowanych w Konwencji w sprawie eliminacji wszelkich form dyskryminacji kobiet (Convention on the Elimination of All Forms of Discrimination against Women - CEDAW). Afganistan podpisał konwencję w 1980 roku i ratyfikował ją w marcu 2003 roku. UNIFEM ściśle współpracuje z partnerami nad rozpowszechnianiem informacji o CEDAW i innych międzynarodowych standardach ochrony równości płci, wspiera stopniowe i systematyczne wprowadzanie tych standardów do prawa i polityk państwa.

Priorytety programu realizowanego przez UNIFEM zostały określone przez rząd Afganistanu, organizacje pozarządowe i system Narodów Zjednoczonych. Działalność UNIFEM uzupełnia prace rządu, komisji ds. reform, międzynarodowych organizacji, UNAMA i innych agend Narodów Zjednoczonych. Działania UNIFEM mają na celu propagowanie praw afgańskich kobiet i promowanie równości płci, pobudzanie aktywności kobiet w uczestniczeniu w społecznej, ekonomicznej i politycznej odbudowie kraju.

UNIFEM dąży do zapewnienia pełnej realizacji praw kobiet i równości płci w procesie odbudowy Afganistanu. Szczególny nacisk kładzie na wzmocnienie Ministerstwa ds. Kobiet (Ministry of Women's Affairs - MOWA) we wdrażaniu i upowszechnianiu równości płci w politykach państwa.

UNIFEM skupia swą działalność wokół spraw kobiet i wspiera utworzenie organizacji afgańskich kobiet w społeczeństwie obywatelskim. Podkreśla rolę i konieczność zaangażowania mediów w popieranie upowszechniania równości płci w procesie budowania narodu. UNIFEM wspiera także działania mające na celu zagwarantowanie równości płci w systemie prawnym.

Priorytety UNIFEM:

1. Wspieranie Ministerstwa ds. Kobiet

UNIFEM wspiera Ministerstwo ds. Kobiet w zwiększeniu kompetencji i skuteczności działań rządowych, pogłębianiu umiejętności współpracy międzyrządowej w sprawach równości płci oraz unormowaniu sytuacji kobiet w Afganistanie. Organizuje szkolenia z zakresu równego statusu mężczyzn i kobiet, przeprowadzania badań i planowania działań. UNIFEM pomaga Ministerstwu przy opracowywaniu i wprowadzaniu strategii działań na prowincjach kraju.

W Afganistanie zostało utworzonych pięć centrów promocji kobiet. Mają one odegrać ważną rolę w dopilnowaniu, by działania rządu i organizacji pozarządowych uwzględniały potrzeby kobiet. Do najpilniejszych potrzeb afgańskich kobiet należą: zmniejszenie analfabetyzmu, zapewnienie opieki zdrowotnej i organizowanie szkoleń zawodowych. Równie istotnym zadaniem jest zapewnienie możliwości uczestnictwa kobiet w wytwarzaniu dochodu, budowaniu pokoju i rozwiązywaniu konfliktów. Kobiety potrzebują także prawnego, psychologicznego i społecznego wsparcia. Centra promocji dostarczają pomoc kobietom na terenie całego kraju, otaczając szczególną opieką kobiety wysiedlone i powracające z uchodźstwa. UNIFEM wspiera centra w ich dążeniu do zwiększenia umiejętności przywódczych kobiet i większej mobilności kobiet w życiu polityczno-gospodarczym kraju.

2. Upowszechnianie równości płci w afgańskim systemie prawnym, wymiarze sprawiedliwości i współrządzeniu kraju. Uaktywnienie kobiet na szczeblu lokalnym.

Nowa konstytucja, wybory krajowe, pojednanie narodowe, zmiany w systemie prawnym, wymiarze sprawiedliwości, rozbrojenie i demobilizacja - to wszystko stwarza ogromne możliwości zaangażowania kobiet w odbudowę Afganistanu. Udział w tych procesach jest niezbędny do zapewnienia równości płci w Afganistanie. Przyczyni się do zwiększenia aktywności kobiet na szczeblu rządowym i w samorządach.

3. Zapewnienie bezpieczeństwa ekonomicznego kobiet

Udział kobiet w procesach rozwoju gospodarki jest niezbędny do zmniejszenia biedy w Afganistanie. Kobiety powinny mieć dostęp do biznesu i podejmować działalność gospodarczą. Dotyczy to przede wszystkim kobiet będących głowami gospodarstw domowych. Swoją działalnością będą mogły one wpłynąć na prawa ekonomiczne, polityki i praktyki państwa. UNIFEM chce zwiększyć świadomość kobiet, organizacji pozarządowych, rządu i innych podmiotów o problemach związanych z bezpieczeństwem ekonomicznym kobiet w Afganistanie. UNIFEM wspiera rozwój sektora usług dla afgańskich kobiet, które chcą podjąć działalność gospodarczą.

4. Wspieranie kampanii na rzecz równości płci w lokalnych mediach. Eliminacja przemocy wobec kobiet.

Rola mediów w promowaniu praw kobiet jest niezaprzeczalna. UNIFEM pracuje nad zwiększeniem obecności kobiet w afgańskich mediach. Skupia swą działalność na promowaniu i wspieraniu kobiet dziennikarek, które mogą wywierać wpływ na publiczne debaty. UNIFEM działa również na rzecz zwiększenia ilości i jakości programów poświęconych problematyce równości płci. Przy realizacji tego celu UNIFEM ściśle współpracuje z Ministerstwem ds. Kobiet, Ministerstwem Informacji i Kultury oraz UNESCO.

Eliminacja przemocy wobec kobiet jest ważnym zadaniem dla Afganistanu. UNIFEM działa na rzecz podnoszenia świadomości publicznej w tym zakresie. Ponadto pracuje nad zwiększeniem dostępu kobiet do porad prawnych, zagwarantowaniem ochrony prawnej przeciwko przemocy oraz rozpowszechnianiem informacji o problemie przemocy w rodzinie.

Źródło

czwartek, 1 października 2009

Historia 16-letniej Mursal z Mazar-e Szarif

Bakhtar News: 30 września 2009


16-letnia Mursal, która doświadczyła przemocy zarówno w rodzinie, jak i poza nią, zapowiada, że popełni samobójstwo.

Mursal mieszkała w Mazar-e Szarif wraz z matką, ojcem, dwiema siostrami i sześcioma braćmi. Ze względu na trudności finansowe, ojciec zdecydował zaręczyć dziewczynę z 55-letnim mężczyzną. Mursal uciekła z domu i dostała się w ręce przestępców.


Dziewczyna przebywa w chwili obecnej w areszcie w Kabulu. Żałuje swojej decyzji o sprzeciwieniu się woli rodziny, podkreślając, że jej ojciec stracił honor w oczach sąsiadów oraz starszyzny i nie może już chodzić z podniesioną głową.


Mursal opowiada swoją historię... Pracowała w żłobku w Mazar-e Szarif. Wyszła tylko na zakupy, a gdy szła ulicą zaczepił ją kierowca, proponując podwiezienie. Wsiadła do samochodu, a po drodze dosiadł się do niej również inny mężczyzna z małymi dziećmi. To właśnie on podłożył jej pod nos chusteczkę nasączoną środkiem, po którym straciła przytomność. Była przetrzymywana w domu w Qala Zamanchan (Kabul) wraz z kobietą i dwójką dzieci. Grożono jej, żeby nie krzyczała i nie próbowała ucieczki. Dowiedziała się, że porywacz ma na imię Ali. W domostwie mieszkali również mężczyźni, wszyscy pochodzący z prowincji Logar. Kilkakrotnie została zgwałcona. Przewieziono ją do Logar, a następnie znów do Kabulu. W końcu odnalazł ją policjant udający klienta. Mursal twierdzi, że została zmuszona do współżycia z dziewięcioma mężczyznami, policja zatrzymała trzech z nich. Pozostali sprawcy ukrywają się. Wszyscy podejrzani są o handel żywym towarem i porywanie ludzi.


Dziewczyna sama przyznaje, że nie chciała sprowadzić wstydu na rodzinę i niedoszłego męża. Bardzo żałuje decyzji o opuszczeniu domu. Zapowiada, że w dniu, gdy opuści więzienie, popełni samobójstwo.


źródło: http://www.afganistan.waw.pl

środa, 30 września 2009

Zabójstwo sześcioletniej dziewczynki w Sar-e Pol

Bakhtar News: 29 września 2009


Zwłoki sześcioletniej dziewczynki zostały przywiezione do szpitala w Sar-e Pol przez jej rodzinę.

Z relacji członków rodziny, dziewczynka została zgwałcona i następnie zamordowana przez 28-letniego mężczyznę.

Zastępca gubernatora prowincji potwierdził, że w dystrykcie Gusfandi doszło do zabójstwa małej dziewczynki. Nie potwierdzone są natomiast informacje na temat gwałtu. Trwa dochodzenie.


źródło: http://www.afganistan.waw.pl

piątek, 25 września 2009

Małe żony



Adam Leszczyński
2007-06-04

Co druga afgańska dziewczynka zostaje wydana za mąż, zanim skończy 15 lat. Jeśli jest za młoda, żeby rodzić, mąż zyskuje służącą i robotnicę. Zdarzają się nawet śluby kilkulatek.

Jamal - 15 lat, dwoje dzieci. Majabin - 13 lat. Amoni - 16 lat, zamężna od pięciu. Każdy z małżeńskich portretów, które zrobiła amerykańska fotografka Stephanie Sinclair, byłby z polskiego punktu widzenia dowodem przestępstwa. Prawo afgańskie jest bardziej liberalne od polskiego - dziewczyna może wyjść legalnie za mąż, kiedy ma 16 lat - ale nawet według danych afgańskiego rządu to fikcja. 57 proc. dziewczynek zostaje wydanych za mąż (wydanych, bo nikt ich nie pyta o zdanie) wcześniej. Czasami dużo wcześniej.

Tak było z Mejgon Amoni. Ojciec wydał ją za mąż, kiedy miała 11 lat. Narzeczony był wtedy już dobrze po sześćdziesiątce. Zapłacił za Amoni dwiema skrzyniami heroiny (produkcja opium i heroiny to główna gałąź afgańskiej gospodarki).

W domu męża okazało się, że Amoni nie nadaje się na żonę - nie radzi sobie z noszeniem wiader z wodą, sprzątaniem i gotowaniem. Była najmłodszą i najmniej ważną osobą w domu - nie żoną, ale służącą. Przez pięć lat musiała znosić obelgi i bicie. Kiedy uciekła, nikt z jej licznej rodziny nie chciał jej przyjąć. Żona, która uciekła od swojego prawowitego małżonka, jest naznaczona. Amoni trafiła do państwowego schroniska dla kobiet w Heracie. Takie schroniska istnieją jednak tylko w kilku największych miastach, a małe dziewczynki częściej wydaje się za mąż na wsi niż w miastach.

Szukając bohaterek, Stephanie Sinclair trafiła na uroczystość zaręczyn 11-letniej Ghulam Haider z 40-letnim Faizem Mohammedem. - Co dzisiaj czujesz? - zapytała dziewczynkę, kiedy udało im się porozmawiać w cztery oczy. - Nic - wzruszyła ramionami narzeczona. - Nie znam tego człowieka. Co powinnam czuć?

Uczucia żony zwykle nie mają znaczenia. Jak w wielu społeczeństwach tradycyjnych liczą się przede wszystkim pieniądze i prestiż rodziny. Afganistan jest jednym z najbiedniejszych krajów świata. Małe poletka spalonej słońcem ziemi dają bardzo ubogie plony - i to tylko wtedy, kiedy się na nich ciężko pracuje. W skrajnych sytuacjach wydanie córki za bogatego sąsiada może uratować jej rodzinę przed śmiercią głodową. Sinclair sfotografowała jednak także 13-letnią Majabin, którą ojciec spłacił karciany dług.

Ceny za narzeczone mogą wahać się od 1 tys. do 10 tys. dol. Jeden z bohaterów Sinclair, który chciał kupić żonę za tę najwyższą cenę, musiał sprzedać część swojej ziemi i wszystkie zwierzęta.

Stawka zależy od wielu czynników: regionu kraju (w bogatszych trzeba zapłacić więcej), pozycji społecznej rodzin, a nawet pory roku - w czasie suszy, kiedy w kraju brakowało jedzenia, ceny spadły.

To jasna transakcja: doświadczenie życiowe, pozycja i majątek małżonka w zamian za młodość i płodność żony. Opłaca się wszystkim poza zainteresowaną. Ona jednak jest przedmiotem tej wymiany, nie stroną.

Wydatek męża przyszła żona musi odpracować, a przynajmniej usprawiedliwić go swoją ciężką pracą. Jeśli jest zbyt młoda, żeby rodzić dzieci, pracuje - w polu, domu i zagrodzie. Musi się słuchać krewnych męża i starszej żony (albo żon).

Wydając córkę młodo za mąż, rodzina nie tylko pozbywa się jednego żołądka, który trzeba napełniać. Pozbywa się jeszcze dodatkowego problemu. Dziewictwo narzeczonej to sprawa honoru. Trzeba go strzec jak oka w głowie. Im szybciej córka opuści progi rodzinnego domu, tym mniejsze ryzyko, że je straci - narażając rodzinę na wstyd, o którym będzie mówić cała okolica.

Nikt nie potrafi nawet oszacować ceny, jaką płacą młode Afganki za przymusowe małżeństwa. Nikt nie potrafi powiedzieć, jak wiele z nich traci zdrowie i życie, bo zachodzi zbyt wcześnie w ciążę. Wśród bohaterek Sinclair znalazła się 16-latka z dwójką dzieci. Organizacje pozarządowe odnotowują przypadki bicia i maltretowania małych 'żon', ale tylko wtedy, kiedy uda im się uciec i do nich trafić.

Co na to rząd afgański?

Rząd afgański mówi o problemie, ale ma ważniejsze sprawy na głowie, a jego władza jest bardzo ograniczona. W praktyce kontroluje tylko kilka największych miast. Resztą kraju rządzą lokalni watażkowie, narkotykowi baronowie i klanowi przywódcy. Pobici w 2001 r. talibowie odzyskują popularność i często atakują rządowych żołnierzy oraz pracowników organizacji pozarządowych. Jeżeli wrócą do władzy, kolejne pokolenie Afganek podzieli los dziewczynek, które fotografowała Stephanie Sinclair.


Źródło: Wysokie Obcasy

sobota, 29 sierpnia 2009

Burka

Burka - to rodzaj nieprzeźroczystego przykrycia głowy, noszona dodatkowo oprócz chusty przez muzułmanki przestrzegające purdah. Podobne do nikabu, burka zasłania całą głowę oprócz małego obszaru wokół oczu. Tak zwana pełna burka lub burka afgańska to strój zakrywający całe ciało, w tym również oczy, które są zakryte siatką umożliwiającą widzenie. W czasie rządów Talibów w Afganistanie, burka była obowiązkowym strojem.

Kobiety w niektórych społeczeństwach muzułmańskich, lub ich częściach, są zobowiązane do noszenia burki na skutek konserwatywnego sposobu odczytywania idei hidżabu z Koranu. W rzeczywistości wymagania co do hidżabu tak dla kobiet, jak i mężczyzn są interpretowane bardzo różnie w zależności od kultury.Burki w Afganistanie zostały wprowadzone za czasów króla Habibullaha (panował w latach 1901-1919), który kazał dwunastu kobietom ze swojego haremu nosić je, kiedy opuszczały pałac, by nie kusiły innych mężczyzn swoim wyglądem. Były one szyte z delikatnego jedwabiu, haftowane, a córki króla nosiły nawet burki haftowane złotymi nićmi. Burki stały się więc pewnym wyznacznikiem klasy wyższej. W latach pięćdziesiątych burki rozprzestrzeniły się na cały Afganistan, jednak wciąż głównie wśród bogatych.

W 1959 książę Daud, ówczesny premier rządu, pokazał się publicznie podczas święta narodowego z żoną, która nie miała na sobie burki. Przekonał także brata i innych ministrów, by także pozwolili swoim żonom chodzić bez burki. Stroje te trafiły do służących i pomocy domowych i tym samym burka stała się symbolem statusu wśród ubogich.

Na początku tylko rządzący Pasztunowie kazali swoim kobietom zasłaniać twarz, ale potem także inne grupy etniczne zaczęły tego wymagać. Książę Daud wprowadził jednak w 1961 zakaz noszenia burki przez osoby piastujące publiczne stanowiska. Kobiety miały się ubierać na styl zachodni. W latach siedemdziesiątych było już niewiele kobiet z państwowych posad, które nosiłyby ten strój, jednak wciąż ryzykowały, że mogą zostać zaatakowane przez fundamentalistów i oblane kwasem lub postrzelone.

Kiedy Talibowie przejęli władzę w Afganistanie nakazali wszystkim kobietom nosić burki. Gdy w 2001 ich reżim został obalony, zakaz został zniesiony, jednak wciąż wiele kobiet bało się wychodzić na ulice bez burki.

W Holandii przedstawiciele niektórych szkół oficjalnie zabronili uczniom noszenia burki, argumentując, że komunikacja niewerbalna jest niezbędna do nauczania.

Sąd w Nowej Zelandii ogłosił, że kobiety nie mogą mieć na sobie burki, gdy składają zeznania. W ramach kompromisu Rada Muzułmańskich Kobiet poparła politykę, która pozwalała na ukrycie kobiety przed widownią za pomocą zasłony.

We Włoszech ukrywanie twarzy w miejscu publicznym jest zabronione od 1975. Prawo antyterrorystyczne przewiduje zwiększoną grzywnę, a nawet więzienie dla osób nie przestrzegających zakazu. Niektórzy twierdzą, że było to działanie wymierzone celowo w kobiety noszące burki.







źródło: http://pl.wikipedia.org/

sobota, 22 sierpnia 2009

Wstrząsające wyznanie

Brązowe oczy Shameen wydają się być zagubione, kiedy myśli o dniu, który chciałaby zapomnieć na dobre, ale na razie to, co się stało jest jeszcze zbyt świeże. Wciąż przerażona, przypomina na głos wydarzenia, które sprawiły, że trafiła w końcu do schroniska dla kobiet w Kabulu w Afganistanie.
Kobieta została zgwałcona i prawie śmiertelnie zadźgana nożem siedem dni przed tym, jak ją spotkaliśmy. Jej usta trzęsą się, kiedy mówi, a jej oczy są przepełnione strachem.

- On wziął mnie siłą – mówi. - Jedyne co mogłam zrobić to krzyczeć - dodaje.

Shameen wyszła za mąż 15 lat temu, kiedy była nastolatką. Przez wszystkie te lata była torturowana i wykorzystywana, znosząc codzienne bicie przewodami elektrycznymi lub metalowym młotkiem.

Tak wyglądało jej normalne życie.

- Gonił mnie z młotkiem. Mówił, że jeśli będę hałasować, zrobi we mnie dziury na wylot – mówi Shameen cichym głosem.

Shameen i jej mąż nie mogli począć dziecka, a w afgańskim społeczeństwie wina zawsze spada w takim przypadku na kobietę.

Pewnego razu, kiedy została mocno pobita, uciekła z domu na komisariat policji. Jej mąż obiecał policjantom, że nie zaatakuje jej już więcej, więc kobieta zrezygnowała i zgodziła się wrócić do domu.

Kilka dni później mąż zabrał ją na wycieczkę na grób jej siostry – piętnastolatki, która została spalona żywcem za to, że nie zadowoliła swojego męża.

Shameen mówi, że jej młodsza siostra miała 11 lat, kiedy została zmuszona do małżeństwa ze starszym mężczyzną. Bił ją i wykorzystywał aż do dnia, kiedy w końcu ją zabił.

Kiedy Shameen szła przez cmentarz wraz ze swoim mężem, mężczyzna zabrał ją w pobliże kaplicy cmentarnej, gdzie siłą położył ją na ziemi, podniósł jej burkę i ją zgwałcił. Po wszystkim zagroził jej nożem i spytał, na czyją pomoc teraz liczy. Krzyczała, kiedy ciął jej gardło i ciało.

Uratował ją dopiero przypadkowy przechodzień.

Teraz kobieta nie ma się do kogo zwrócić – nie może liczyć nawet na własnych rodziców. W ich oczach przyniosła im tylko wstyd – przestępstwo, które karane jest śmiercią.

W Afganistanie to kobieta obwiniana jest za wszystkie niesprawiedliwości, które musi znosić. Shameen mówi, że nawet wtedy, kiedy jej siostra została zabita, jej rodzice przymknęli oczy na tragedię.

Kobieta mówi, że tęskni za swymi rodzicami i rodzeństwem, ale wie, że już nigdy więcej ich nie zobaczy. - Zabiliby mnie – mówi bez ogródek.

Shameem ukrywa się teraz w schronisku dla kobiet. Jak większość afgańskich kobiet, straciła już całą nadzieję.

Afganistan jest państwem, w którym kobiety od wieków uważane były za własność, a nie za równe mężczyznom istoty. Często są bite, gwałcone, a nawet sprzedawane tym, którzy dają najlepszą ofertę. Co gorsze, w bardzo niewielu miejscach mogą szukać pomocy.

Władze sprowadziły Shameen do schroniska prowadzonego przez organizację Kobiety na rzecz Afgańskich Kobiet (Women for Afghan Women – WAW). Organizacja została założona w Nowym Jorku, aby zapewniać pomoc humanitarną kobietom, które nawet nie wiedzą o tym, że mają jakieś prawa.

W swoim schronisku WAW zapewnia opiekę, bezpieczeństwo i edukację w sumie 54 kobietom z dziećmi.

Jak informuje organizacja Development Fund for Women, podlegająca pod Organizację Narodów Zjednoczonych, blisko 90 procent kobiet w Afganistanie spotyka się z przemocą w swoich domach.

Pomimo tak zatrważających danych, w całym kraju jest zaledwie kilkanaście podobnych schronisk dla kobiet, a miejsca takie prowadzone są zwykle przez pozarządowe organizacje. Oprawcy są niezwykle rzadko sądzeni i skazywani, a większość kobiet boi się mówić o swojej niedoli.

- Ich matki są bite przez ich ojców. One są bite przez swych ojców i przez braci. Taki jest sposób na życie – mówi Manizha Naderi, która jest dyrektorem organizacji WAW.

Naderi jest Amerykanką pochodzącą z Afganistanu, która dorastała w Nowym Jorku, ale wróciła do Afganistanu, aby pracować z innymi kobietami mając nadzieję, że uda im się zmienić sytuację. Przyznaje jednak, że zmiana nastawienia musiałaby potrwać całe pokolenia.

- One widzą, jak ich matki są bite, widzą swoje siostry i ciotki – mówi Naderi. - Tego więc oczekują - dodała.

Ale cierpią nie tylko kobiety.

Hosnia jest uśmiechniętą ośmiolatką, która lubi bawić się swoimi zabawkami z innymi dziewczynkami w schronisku. Kiwa się na boki, kiedy siedzi na macie, a wraz z nią kiwają się jej zielone plastikowe kolczyki, kiedy dziewczynka mówi cichym, słodkim głosem.

- Mam problemy – mówi, kiedy pytamy ją o to, co robi w schronisku. Jej uśmiech znika, kiedy przypomina sobie, jak tutaj trafiła.

Trzy lata temu, w wieku zaledwie pięciu lat, Hosnia została zgwałcona i pozostawiona na śmierć w pobliżu domu, który znajdował się w północnym Afganistanie.

Jej ciało pływające w rzece znalazł jej ojciec. Dziewczynka spędziła miesiąc w szpitalu, kiedy jej maleńkie ciało wracało do zdrowia po tak straszliwych i brutalnych przejściach. Ojciec, obawiając się o życie swojej córki, przyprowadził ją w końcu do tego schroniska.

Jak informują przedstawiciele WAW, gwałcicielem w tym przypadku był młody mężczyzna z zamożnej rodziny, który szybko został zwolniony z więzienia, dzięki łapówkom i koneksjom rodzinnym. Organizacja zmusiła władze, by właściwie zajęły się całą sprawą i oprawca został w końcu skazany na sześć lat więzienia i trafił do ośrodka dla młodocianych przestępców w Kabulu.

Do końca wyroku pozostały mu jeszcze trzy lata, a rodzice Hosni każdego dnia obawiają się o życie swojej córki. Z tego powodu to właśnie schronisko jest teraz jej domem, a kobiety i dzieci, które tu mieszkają, są jej rodziną.

- Będziemy się nią opiekować, aż dorośnie – mówi Naderi.

Ojciec Hosni, który jest biednym rolnikiem, wie, że jedyną szansą na lepszą przyszłość dla jego córki w kraju, w którym to ofiary gwałtu są karane, jest życie właśnie w tym miejscu.

To schronisko jest pełne bolesnych i ściskających za serce historii. Jest też pełne kobiet i dziewczynek, które mają odwagę mieszkać w kraju, w którym największym niebezpieczeństwem jest bycie kobietą.

Tłumaczenie: Onet.pl
Za CNN

piątek, 10 lipca 2009

Gwałt na 6-letniej dziewczynce

Pajhwok News: 9 lipca 2009

W prowincji Kandahar policja zatrzymała 55-letniego mężczyznę podejrzanego o gwałt na sześciolatce.


źródło: http://www.afganistan.waw.pl